Podróże, Ciekawe miejsca, Turystyka

Nic dziwnego, że

Czasami, udaje mi się obserwować albatrosy.
Polatują - towarzysząc w drodze na wyspę,
która wiedzie przez fale odmętu –

są moim zwierciadłem; ja swojego ducha.

Jak żeglarz, obijam się o cudze brzegi.
Jak reporter z domu zbrodni. To się zrywam,
to spoczywam. W górach i w polarnym tchnieniu.

Zagubiona w czasie zbawienia, bratam się
ze wszystkim - nawet z burzą. Jest też we mnie
coś cichego; cichszego, niżeli sen. Wciąż wygrywam,
słaba i mała – tuż przed paradą tryumfu.

Barbara Mazurkiewicz

 

Agencja social media

Biuro wirtualne

 

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo