Pięć lat poza Polską

Co się zmieniło przez pięć lat?
Tak jak pisałem w zeszłym tygodniu minęło pięć lat odkąd moja noga stanęła na Wyspach.

Co się w tym czasie zmieniło w Polsce? Z jednej strony całkiem sporo, ale w innych sprawach zupełna stagnacja. Mamy nowego premiera, innego prezydenta. Pozbyliśmy się paru nieciekawych osób z polityki pokroju Leppera czy Giertycha, ale ci co zostali wcale nie są dużo lepsi. Mamy jednak te same problemy z bezrobociem, czy korupcją. Drogi w fatalnym stanie i rozlatującą się kolej. Wcale nie lepiej jest z finansami, a nie chcę wspominać o służbie zdrowia. Nie udało się pozbyć wszędobylskiej korupcji ani nepotyzmu, żeby nie mówić o upolitycznieniu wszystkiego naokoło.

Na razie bilans tego co się stało w Polsce przez te pięć lat nie wygląda obiecująco. Bo jeśli najważniejszym wydarzeniem jest katastrofa prezydenckiego samolotu – to rzeczywiście bilans jest nomen omen - katastrofalny. Jeśli chodzi o zmiany na politycznym szczycie to jak czytacie moje wypociny, to wiecie, że do pewnego momentu byłem kontent, teraz już tak nie jest. Choć oczywiście przy porównaniu do poprzedniej ekipy wciąż wychodzi na mały plus. Ale podczas ostatnich wyborów nie chodziło chyba nam o mały plus ale o WIELKĄ ZMIANĘ. A tu co? A tu nic. Wielka zmiana okazała się tylko zmianą przy korytku. Przeciętny Kowalski i tak nie zauważył niczego pozytywnego w jego świecie z dala od Wiejskiej. Dlaczego mówię o wielkiej zmianie. Bo przecież nie mniej ni więcej właśnie to nam obiecywano. I ludzie, w tym i ja, znów daliśmy się nabrać. Jak dzieci. Kolejny raz...

Czasem jak patrzę na całą tą żenadę zwaną polskim parlamentem (i rządem jako przedłużeniem) to myślę, że potrzebny byłby nam drugi Piłsudski. Ja wiem, że to samo marzy się Kaczyńskiemu, ale on nie dorasta marszałkowi do pięt. Piłsudski wszystkich zacząłby wyzywać od małp i pokazywać im, że są durniami, i z racji tego nie powinni mieć niczego do zrobienia. Żeby nic nie spieprzyć. No może zrezygnowałbym z Berezy Kartuskiej(choć niektórzy posłowie zasługują na Trybunał Stanu za głupotę), ale wszystkich posłów bez wyjątku wysłałbym na bezrobocie. Z wilczym biletem – żeby jeszcze trudniej byłoby im znaleźć pracę. Tak chociaż na chwilę. Może wtedy zamiast pierdołami może zajęliby się sposobami na walkę z bezrobociem. Bo to jest największy problem w Polsce, a nie czy należy wystawić pomnik zmarłemu prezydentowi na Krakowskim Przedmieściu. Dziś słuchałem w trójce jakiegoś idioty z „Solidarności” który domagał się zwiększenia płacy minimalnej, mówiąc, że nie można pracować za marne grosze. I pod tym względem miał rację, nie przeczę. Ale zapomniał, że każde podniesienie płacy minimalnej to zwiększenie bezrobocia. Bo te najmniejsze firmy mogą nie udźwignąć ciężaru nowych zobowiązań płacowych. Bo za zwiększeniem minimalnej stawki idą też podwyższona stawka na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne. Tak więc 150 złotych niby więcej w kieszeni, ale dla pracodawcy to przynajmniej drugie tyle w reszcie zobowiązań. Może to nie ma znaczenia dla wielkich firm w Warszawie, ale dla małych firm na wschodzie Polski to może być kwestia zamykania działalności. Poza tym nie ma co zwiększać płacy minimalnej jeśli za tym nie idzie wzrost efektywności pracy. Coś za coś. Nie ma nic za darmo.
Takich jak on związkowców od siedmiu boleści należałoby wszystkich wyrzucić od jutra. Ci ludzi nic nie robią, nie dają jakiejkolwiek pomocy dla członków związków. A przecież większość z nich ma co najmniej przyzwoite apanaże już dziś. Jeśli chodzi o pracę – to żadnej nie wykonują, a nie da się ich zwolnić. Więc taki pracownik to nie pomoc, ale kula u nogi. Ja nie twierdzę, ze nie powinno się podwyższać płac. Oczywiście, że tak. Ale tylko wtedy jeśli idzie za tym zwiększenie efektywności pracy. Zlikwidować wszystkie posady związkowców i już by się efektywność podniosła! Wtedy można by podnieść zwyczajnym ludziom prace. Darmozjady jedne!
Korwinn Mikke mówił niedawno, że dałoby się rządzić naszym krajem przy pomocy pół tysiąca urzędników. Myślę, że przesadzał, ale z pewnością przydałoby się odchudzenie aparatu urzędniczego. A tymczasem w ciągu ostatnich lat przybyło 10% urzędników! Co to za ludzie? Pociotki posłów Platformy i PSL-u. Bo przecież jak się zmienia władzę to w takich molochach wymienia się wszystkich od sprzątaczki do prezesa – bo przecież jakoś trzeba opłacić poparcie społeczne! A biurokracja zabija nawet najlepsze pomysły prawne, albo wręcz je zmienia bo tak im się podoba. Niektórzy historycy twierdzą, że imperium rzymskie padło pod naporem biurokracji. A urzędnicy nie chcą niczego zmieniać ani upraszczać, bo mają w tym interes. Dlaczego polski PIT jest tak skomplikowany? Żeby trzeba było większej ilości urzędników do jego sprawdzania! Dlaczego uważa się podatnika za złodzieja – bo tak łatwiej usprawiedliwić ilość etatów. Więc oni nie mają żadnego interesu w tym, żeby uprościć go – bo straciliby prace! Proste i logiczne. W Wielkiej Brytanii nie trzeba się rozliczać z tutejszym fiskusem, chyba, że ma się jakieś odliczenia. Da się? Oczywiście, jak się chce, to się da. Druczek ma 4 strony A4! Pomyślcie o tym jak wypełniacie swoje zeznanie podatkowe. Już sama nazwa coś mówi – zeznanie – jak na policji! Jak by się było przesłuchiwanym. Ergo – jesteś zamieszany... koło zamknięte.

Coraz bardziej jestem rozczarowany Polską. Pięć lat uważam dla Polski jako za stracone. Nie zmieniają się rzeczy ważne dla przeciętnej osoby – pracę jest znaleźć jeszcze trudniej niż było. A to wszystko przy szumnych zapewnieniach, że kraj nasz był „zieloną wyspą” rozwoju. Ale bzdury! Polsko, życzę Ci nowego Piłsudskiego!

Pozdrawiam Artur Pomper

Stoły na każdą kieszeń

Stoły na każdą kieszeń

Podobnie jak wiele innych produktów, także i stoły wyróżniają się niższymi i wyższymi cenami. Jest to dość normalne, ponieważ są klienci, których oczekiwania, oraz zasób portfela także jest zróżnicowany.

Czytaj dalej

Marcowe rocznice. Jan Dobraczyński

Marcowe rocznice. Jan Dobraczyński

Jan Dobraczyński, posługujący się pseudonimem Eugeniusz Kurowski, urodził się dnia 20 kwietnia 1910 w Warszawie. Zmarł on natomiast w dniu, 5 marca 1994 także w Warszawie. Był on wielkim polskim pisarzem i publicystą. Zasłużył się on także jako, uczestnik kampanii wrześniowej i powstania warszawskiego. Posiadał on stopień generała brygady.

Czytaj dalej

WOŚP od technologicznej kuchni

WOŚP od technologicznej kuchni

4 miliony wejść z ponad 250 tysięcy lokalizacji przy paśmie ruchu wychodzącego na poziomie 20 mbit/s – to wyniki oglądalności sklepu internetowego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w czasie Wielkiego Finału.

Aby zapewnić bezawaryjne działanie strony przy tak ogromnym natężeniu ruchu, niezbędne jest odpowiednie zaplecze techniczne. Odpowiednie, czyli jakie?

Czytaj dalej

Jan Rokita: o konfliktach i podnieceniu

Jan Rokita: o konfliktach i podnieceniu

Konflikt polityczny już dawno przestał mnie podniecać.
- W przeciwieństwie do naszych rodaków mnie już dawno przestał podniecać konflikt polityczny.

Czytaj dalej

Na czym polega szaleństwo na punkcie kasyn i szybkich samochodów?

Na czym polega szaleństwo na punkcie kasyn i szybkich samochodów?

Z pozoru szybkie samochody oraz kasyna online nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego.Naprawdę łączy je jednak wiele wspólnych elementów. Przede wszystkim grupą docelową dla firm zarówno z branży sportowych aut, jak i z świata kasyn online, są ludzie lubiący adrenalinę.

Czytaj dalej

Ten Bulterier wraca - ma węszyć, szczuć i gryźć

Ten Bulterier wraca - ma węszyć, szczuć i gryźć

Jarosław Kaczyński ma dla Jacka Kurskiego nowe zadanie. Zanim jednak partyjny bulterier znów pokaże kły, musi w ramach tresury dostać od prezesa lekcję posłuszeństwa - pisze Aleksandra Pawlicka w tygodniku "Wprost".

Czytaj dalej

 

Agencja social media

Biuro wirtualne

 

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo