Uroki demokracji, czyli na czym to polega.

To może wydać się dziwne, ale naprawdę tak bywa, że ludzie nie chcą kraść więcej. Chcą korzystać z nakradzionego. Określając krótko i węzłowato – polega na tym, że nikt za nic nie odpowiada.

Uściślając: nikt z odpowiedzialnych nie odpowiada za nic, jeśli innym odpowiedzialnym nie podpadnie. Jeśli podpadnie, to odpowiada, choć raczej tak przyzwoicie, współczująco. Bo przecież zna współgrzeszki, nie można więc dopuścić, by naprawdę wpadł. Przede wszystkim w złość.

Demokracja to ustrój odpowiedzialności zbiorowej, czyli żadnej. Premier albo prezydent, zdarza się czasem, że sekretarz lub nawet król – mogą być dowolnie autorytarni i mordodzierżni. I tak nie odpowiadają.

Winna jest zawsze banda. Zbiór. Winna jest rada ministrów, komitet centralny albo nawet cała partia. Dlatego zmienia się od czasu do czasu te rady, komitety, nawet partie się zmienia. Odpowiedzialnych (nieodpowiedzialnych) nie ma potrzeby zmieniać, więc czyni się to rzadko. Gdy już się znudzą kolesiom, albo gdy sami uznają, że dosyć się nakradli.

To może wydać się dziwne, ale naprawdę tak bywa, że ludzie nie chcą kraść więcej. Chcą po prostu korzystać z nakradzionego. Kilku takich znam osobiście. Serio.

Napisałem wyżej: sekretarz lub król. Specjalnie tak napisałem. Nie bez podstawy konkretnej. No bo tę demokrację wynaleźli socjaliści. Właśnie tak. Czyż Platon nie był socjalistą? Nieomal byle komu rękę podawał, sporo czasu spędzał na Wzgórzu Garncarzy, Kerameikos, z każdym chciało mu się dyskutować. Wypisz, wymaluj – premier w akcji wyborczej.

Zresztą wtedy trochę inaczej było.

Tak naprawdę, to trudno wskazać, kto był ostatnim prawdziwym monarchą na świecie. Może Król-Słońce? Bo już sto lat później zaczęło się dziać diabli wiedzą co. Monarchie stawały się demokracjami. W każdym razie bałagan nieobjęty rozumem. Niczyim. Przede wszystkim rozumem historyka.

Najpierw, dopuszczono do parlamentu hołotę. Ta hołota już wtedy za nic nie chciała odpowiadać. Tylko głosować chciała. A winnych to miała ta hołota od groma. Musiała więc wynaleźć gilotynę, tylu ich było.

Takie były w ogóle początki demokracji: właśnie szukano winnych. Krwi co niemiara polało się wszędzie. We Francji, w Ameryce, a nade wszystko w tej Rosji. Jeszcze dziś wielu demokratów czuje ciarki na grzbiecie, gdy o tym pomyśli. Ale jedno jest pewne: pierwsza demokracja to była socjalistyczna.

Zresztą teraz też jest.

A pierwszy ZUS wynalazł Bismarck.

Nie trzeba przypominać: demokracja to rządy większości. Fakt. To tak się odbywa, że większość wybiera najpierw mniejszość. Ta wybrana mniejszość nazywa się partia. Ta partia to już nie wybiera, tylko ustala kolejną mniejszość, czyli sejm i senat. Jeśli ta partia jest zwycięską, to prezentuje tej kolejnej mniejszości jeszcze kolejną mniejszość, czyli rząd, komitety i co tam przynależy.

I dopiero ta całkiem mała mniejszość rządzi większością. Źle napisałem. Ta całkiem mała mniejszość, to ona całością rządzi.

Właśnie na tym polega demokracja. Na takiej drańskiej zmyłce.

Spróbujcie znaleźć w niej winnych. W demokracji nie może ich być, bo ona by się od razu zawaliła. No, można znaleźć winnego, co ukradł makrelę ze sklepu. Można znaleźć winnego, gdy ci w kufer poloneza wjedzie, i to pod warunkiem, że nie będzie to poseł. Poseł ze samej swej natury niewinny jest i basta. Natura i obowiązek posła takie właśnie są, żeby to on wskazywał winnych.

Czasem nawet wskazuje. Tyle, że nie pojedynczo. Poseł, jak już wskazuje, to od razu całą masę winnych. Na przykład, on wskazuje, że źle się dzieje pod względem rowerów. Bo mało ścieżek jest. Albo że rowery nie można wyposażać w opony z kolcami, choć zima taka sroga. Więc poseł postuluje. Trudna jest rola posła. Bo to jest w demokracji właśnie jedyna rola, w której można być winnym. Wprawdzie tylko w krańcowych przypadkach i zawsze za sprawą tych służb, co to wciąż jeszcze podlegają wrogiemu mocarstwu.

Pocieszające dla posłów jest to, że oni mogą o tych swoich winach grube książki pisać i zarabiać na nich, odwrotnie niż literaci. Literatów to w demokracji czytać strach, zaś posłów należy i każdy to wie. Dlatego literaci są nie tylko chudzi, ale często pijani. Bo jak mają nie pić?

Osobną sprawą są w demokracji skandale. O skandal każdy demokrata stara się ile sił. Może to być afera w samolocie, może być afera z teczkami, może być ze stocznią, z obwodnicą, po prostu z byle czym, byle tylko była. Skandal i afera duże profity przynoszą, strat żadnych. A popularność jaką!

I też można o tym pisać i pisać, bez końca.

Demokraci, szczególnie ci z najmniejszej mniejszości, to już bez wątpienia za nic nie odpowiadają. Czasem to nawet nie odpowiadają nikomu. Po prostu nie występują. Ale są. Czasem na klipach ich widać. I sporo słychać o nich, bo najważniejszy w danej chwili demokrata często wylicza ich sukcesy.

A wiecie, kiedy demokracja zaczęła brzydzić się krwią? Właściwie to już dawno, kiedy się połapała, że owa hołota z parlamentu ścina łby także demokratom. Więc powolutku, powolutku demokracja doprowadziła do tego, że w ogóle nie wolno ścinać łbów. Skolegowała się z humanitaryzmem. Szczególnie ostatnio, znaczy: po holokauście. Holokaust to był poważny argument za humanitaryzmem. Choć, prawdę pisząc, wprowadzanie demokracji po raz pierwszy, na przykład w Afryce i Azji, o Bliskim Wschodzie nie wspominając, wciąż odbywa się starymi metodami. Starymi i sprawdzonymi.

Te metody są naprawdę dobre. Szczególnie, kiedy znajdą się miejscowi wykonawcy, tacy, jak ongiś ta hołota z parlamentu. Wtedy można stać z boku, dobre rady dawać i nie być winnym. Jak ten batalion w Srebrenicy.

A te wszystkie Trybunały, czy to Stanu, czy Międzynarodowe – to zwykły pic na wodę, właśnie na użytek hołoty. Co najwyżej, może to być całkiem sprawny bat na kibiców.

Być kibicem w demokracji – to całkiem stracona sprawa.

www.ZielonyDziennik.pl, Zbysław Śmigielski

Dzień bez internetu - DE

Dzień bez internetu - DE

Zastanawialiście się Państwo kiedyś jak dużo mielibyście czasu gdyby nie internet? Jak byście spędzili dzień? Na co przeznaczylibyście czas? Czy bylibyście załamani? Czy by czegoś wam brakowało? I czy potraficie?

Czytaj dalej

HOLOGRAM

HOLOGRAM

Tam gdzie nie byłem
maski z ołtarzy spadły święte

tam gdzie nie byłem
poznawały ciało ręce niewinne

Czytaj dalej

Malta nie tylko dla bogobojnych

Malta nie tylko dla bogobojnych

Jest wiele wspaniałych miejsc na urlop za granicą, a jednym z nich okazuje się być Malta. Jest, to niewielki kraj niedaleko Sycylii położony na kilku wyspach. Można by powiedzieć, iż kraj ten przyciąga wyłącznie ludzi bogobojnych, gdyż nie brakuje tam kościołów, bazylik czy katedr. Jest ich tam ponad 360. Oczywiście prawdą jest, że Maltę odwiedzają wszyscy bez względu na wyznanie religijne. Mieszkańcy Malty, to osoby dające się niejednokrotnie poznać z jak najlepszej strony. Bardzo pomocni turystom, wyrozumiali i spokojni ludzie. Każdy może poczuć się tam jak u siebie, gdyż atmosfera jest naprawdę bardzo przyjemna. Wybrać się na Maltę, to także pewność skorzystania z wielu innych atrakcji. Bez wątpienia będzie to udany urlop.

Atrakcje dla każdego

Oprócz wcześniej wspominanych wielu miejsc sakralnych,jakie można zwiedzać turyści mają do dyspozycji szereg innych atrakcji. Przede wszystkim są to liczne miejsca do nurkowania, a pod wodą niezapomniany widok zatopionych wraków i nie tylko. Piękne plaże do wylegiwania zostaną w Waszej pamięci na zawsze. Panwie solne na Gozo, to miejsce gdzie miejscowi ludzie pozyskują sól z wody morskiej. Warto zwiedzić Valettę, stolicę Malty. Cudowne miasto z niesamowitym klimatem o każdej porze dnia i nocy. Cudowna architektura, ale także wiele muzeów, miejsc panoramicznych. Kolejnym miejscem wartym uwag jest Ghar Lapsi, czyli zatoczka. Generalnie nie ma tam nic więcej, aczkolwiek sama zatoka rob ogromne wrażenie. Poleca się również zwiedzenie Three City, a mianowicie są t trzy miasteczka Birgu, Senglea, oraz Cospicua, gdzie jest mnóstwo pięknych uliczek z oryginalnymi kamienicami. Wszystkiego nie sposób wymienić, a każdy indywidualnie może podejść do każdego dnia zwiedzania Malty. Można ponieść się wyłącznie turystyce pod kątem zwiedzania i uwieczniania wszystkich pięknych miejsc. Niemniej także korzystać z wypoczynku czynnego.

Malta i Gozo

Zwiedzając Maltę i Gozo każdy wybierze to, co najbardziej przypadnie mu do gustu. Warto jednak nadmienić, że kto odwiedził Maltę ten zaliczył owy wyjazd do udanego urlopu. W tym miejscu nie można czuć się źle. Malta jest malownicza, co ma wpływ na zachwyt pod kątem wizualnym, ale tez nie brakuje miejsc, które okazują się być interesujące w sensie historycznym. Z racji tego, że Malta nie jest aż tak odległym miejscem jeśli chodzi o Polskę warto zdecydować się na wakacje właśnie tam. Pośród miłych ludzi, pięknych widoków i mnóstwa atrakcji. Być może, a raczej na pewno to miejsce okaże się rajem dla nas i towarzyszących nam w urlopie osób.

Czytaj dalej

Nowoczesne obiekty konferencyjne z całej Polski w jednym miejscu!

Nowoczesne obiekty konferencyjne z całej Polski w jednym miejscu!

Branża konferencyjna w Polsce z każdym dniem staje się coraz silniejsza, a efektem tego jest między innymi zwiększająca się liczba nowoczesnych hoteli i centrów biznesowych. Wiele z nich położonych jest w malowniczych zakątkach naszego kraju, dzięki czemu klienci biznesowi
chętnie łączą spotkania firmowe z turystyką.

Czytaj dalej

Bezpieczne chorowanie

Bezpieczne chorowanie

Spokój i bezpieczeństwo to coś, czego szukamy w dzisiejszych zabieganych czasach. To samo dotyczy ochrony naszego zdrowia. Nie możemy wprawdzie przewidzieć, kiedy zachorujemy, ale z pewnością potrafimy zorganizować sobie dobrą jakość usług medycznych.

Czytaj dalej

Toksyczne odpady w środku lasu. Podrzucili je Niemcy?

Toksyczne odpady w środku lasu. Podrzucili je Niemcy?

Według Sanepidu był to materiał "aktywny biologicznie".

Czytaj dalej

 

Agencja social media

Biuro wirtualne

 

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo